witam
pisze, niestety, z nieprzyjemna dla mnie wiadomoscia jaka jest to ze mam porazenie lewego nerwu strzalkowego. objawia sie to tym ze lewej stopy nie moge podniesc ani milimetra w gore. tydzien temu czekalem na sprocket, ostatnia czesc mojego nowego bajka na ktorego tak dlugo czekalem i bylem szczesliwy ze w koncu wyjde i pojezdze. sezon juz sie zaczal i myslalem ze bedzie zajebisty. ale czekajac na sprocket zauwazylem ze lewa stopa podczas chodzenia "klapie" i nie moge podniesc jej maksymalnie do gory, umowilem sie do neurologa poniewaz matka mojega kolegi powiedziala ze to musi byc sprawa neurologiczna. kilka dni pozniej gdy przyszedl czas na wizyte noga w ogole nie podnosila sie do gory, pani doktor od razu wiedziala o co chodzi i zlecila zrobic jakies dodatkowe badania i zglosic sie na rehabilitacje. teraz mam wielki problem probowalem wyjsc na rower ale oprocz jazdy nie jestem w stanie nic zrobic. na lewym pedale musze miec tylko palce jezeli stopa jest przesunieta bardziej do przodu spada z pedala za kazdym razem gdy lewe ramie korby jest u gory. i gwozdziem do trumny jest to ze jezdze z lewa noga z tylu co juz zupelnie mi uniemozliwia ogarniecie czego kolwiek. mam wujka ktorego firma produkuje sprzety do elektrostymulacji i tym podobne ustrojstwa, dostalem od niego juz aparat ktory pomoze mi w rehabilitacji i we wtorek ide do znajomgo ktory jest specjalista od rehabilitacji i zalatwi mi co tam trzeba.
moje pytanie brzmi czy ktos z was mial moze taki przypadek? jak dlugo trwa rehabilitacja? strasznie sie boje tego co przeczytalem w necie bo u niektorych rehabilitacja trwa naprawde dlugo. jezeli wiecie cokolwiek o tej chorobie napiszcie prosze bo myslalem ze sie zalamie. i od razu do glowy przychodza mysli "na chvja mi ten rower jak nawet nie wiadomo jeszcze ile nie bede jezdzil." nie chce tak mysliec tylko chce zaczac sezon co zrobic?
jou pufatek
pisze, niestety, z nieprzyjemna dla mnie wiadomoscia jaka jest to ze mam porazenie lewego nerwu strzalkowego. objawia sie to tym ze lewej stopy nie moge podniesc ani milimetra w gore. tydzien temu czekalem na sprocket, ostatnia czesc mojego nowego bajka na ktorego tak dlugo czekalem i bylem szczesliwy ze w koncu wyjde i pojezdze. sezon juz sie zaczal i myslalem ze bedzie zajebisty. ale czekajac na sprocket zauwazylem ze lewa stopa podczas chodzenia "klapie" i nie moge podniesc jej maksymalnie do gory, umowilem sie do neurologa poniewaz matka mojega kolegi powiedziala ze to musi byc sprawa neurologiczna. kilka dni pozniej gdy przyszedl czas na wizyte noga w ogole nie podnosila sie do gory, pani doktor od razu wiedziala o co chodzi i zlecila zrobic jakies dodatkowe badania i zglosic sie na rehabilitacje. teraz mam wielki problem probowalem wyjsc na rower ale oprocz jazdy nie jestem w stanie nic zrobic. na lewym pedale musze miec tylko palce jezeli stopa jest przesunieta bardziej do przodu spada z pedala za kazdym razem gdy lewe ramie korby jest u gory. i gwozdziem do trumny jest to ze jezdze z lewa noga z tylu co juz zupelnie mi uniemozliwia ogarniecie czego kolwiek. mam wujka ktorego firma produkuje sprzety do elektrostymulacji i tym podobne ustrojstwa, dostalem od niego juz aparat ktory pomoze mi w rehabilitacji i we wtorek ide do znajomgo ktory jest specjalista od rehabilitacji i zalatwi mi co tam trzeba.
moje pytanie brzmi czy ktos z was mial moze taki przypadek? jak dlugo trwa rehabilitacja? strasznie sie boje tego co przeczytalem w necie bo u niektorych rehabilitacja trwa naprawde dlugo. jezeli wiecie cokolwiek o tej chorobie napiszcie prosze bo myslalem ze sie zalamie. i od razu do glowy przychodza mysli "na chvja mi ten rower jak nawet nie wiadomo jeszcze ile nie bede jezdzil." nie chce tak mysliec tylko chce zaczac sezon co zrobic?
jou pufatek
